I znowu zastrzegamy, to test
przydatności tego mikrofonu do konkretnych zastosowań. Nie wnikamy
w szczegóły, nie interesują nas wykresy. Helios w sklepie
audiofactory.pl kosztuje 2.300 brutto, a my sprawdzamy czy warto te
pieniądze wydać.

Co to jest Sontronics ?!
To pierwsze pytanie jakie ciśnie się
na usta. Oprócz marketingowego harakiri za pomocą mało
prestiżowej nazwy, marka nie przywoływała żadnych skojarzeń. Ale
o Sontronics ostatnio głośno. Ta młoda firma (w tym roku obchodzi
piąte urodziny) pokazała na targach NAMM Show 2010, pięć nowych
modeli mikrofonów, co musi robić wrażenie. W dodatku szef chwali
się fantastycznym wzrostem sprzedaży w 2009, a studia w tym czasie
raczej cięły koszta, niż inwestowały. Skąd ta popularność?
British design, world class – odpowiada w haśle reklamowym firma.
Sprzęt jest projektowany w Anglii i tam też przechodzi, podobno
rygorystyczną kontrolę jakości, a montowany jest... jeszcze raz
patrzymy na cenę... wiadomo gdzie.
No to sprawdzamy.
Pierwsze co rzuca się w oczy, to
naprawdę estetycznie wykonana walizka. Widać, że panowie starają
się, by przy pierwszym kontakcie z ich sprzętem, klient nie mógł
się do niczego przyczepić. Nabijane na rogi ochraniacze sugerować
chyba mają bardziej profesjonalne przeznaczenie sprzętu, choć
wiadomo, że to tylko sztafaż. Na trasy tego zabierać nie będziemy.

W zestawie dostajemy:
Pięknie wykończoną skrzyneczkę
z wytłoczonym logiem firmy, zawierającą przedmiot testu. Od razu
trzeba przyznać - Sontronics trzyma poziom wykonania tzw.
„bajerów”, opakowanie wygląda rewelacyjnie. Sam mikrofon... no
cóż. Nie można mu odmówić solidności wykonania. Ogromny grill
i masywny korpus, design w stylu retro. Niektórym może się to
podobać, u nas opinie na temat wyglądu rozstrzelone były w
wąskim zakresie od - „ależ brzydki...” przez „odważnie...”
po „wysoce oryginalny”. I rzeczywiście oryginalności odmówić
Heliosowi nie można. Chociażby uchwyt. Konstrukcja praktycznie
uniemożliwia zastosowanie kosza, więc próżno go szukać w paczce.
Mikrofon ma stabilny system montażu z centralnie umiejscowionym
gwintem. Podobno w uchwytach umiejscowionych po bokach jest coś, co
redukuje wstrząsy, ale szczerze przyznajemy – nie wnikaliśmy. Na
pewno zaletą tego typu mocowania jest rozłożenie siły ciężkości.
Mimo wagi Helios powinien stać stabilnie nawet na dość
rachitycznym statywie.
Zasilacz. I tutaj znowu same
pochwały. Świetne
wykończenie, dobre materiały, estetyczny
design. Szczerze mówiąc staranność firmy i dbałość o detale w
takim szczególe jak zasilacz jest wręcz zaskakująca. Dodatkową
atrakcją dla lubiących zabawy z charakterystykami będzie na pewno
możliwość absolutnie płynnego jej przełączania. Od koła przez
kardioidę po ósemkę, bez jednego kliknięcia.
8 pinowy kabel łączący mikrofon
z zasilaczem i kabel zasilający. Te elementy nie wyróżniają się
niczym szczególnym.
No to ruszamy.
Podłączenie jak zwykle banalne i bez
niespodzianek. No i dobrze. Nagrania jak zwykle robiliśmy w studio
Mikrofoniki, i jak zwykle użyliśmy tych samych głosów – Julita Lachowska, Joanna Lewandowska-Wołoszyn, Marcin Kieca i Tomek Bartos.
Szerokie spektrum tembrów pozwala na lepszą ocenę. Oto pliki:

Nagranie
wokal męski Marcin
Nagranie
wokal męski Tomek
Nagranie
wokal żeński Julita
Nagranie
wokal żeński Aśka
Nasza opinia:
Mikrofon jest mniej czuły niż dobry
tranzystor, ale to chyba cecha wszystkich lamp. Szumy jak najbardziej
w normie. Na pewno nie będą przeszkadzać w pracy. Sam wygląd
amplitudy nagrania wydaje się czysty i klarowny. A co w brzmieniu?
No cóż... bez krygowania się. Pamiętajmy, że mówimy o sprzęcie
za 2.300 złotych. Jeśli twoim celem nie jest czysta i surowa
wierność, a raczej szukasz klasycznego ciepła i pełnego brzmienia
sprzętu lampowego ten mikrofon powali Cię na kolana. W każdym
szczególe słychać pracę konstruktorów nad uzyskaniem jak
najbardziej „przyjaznego” brzmienia. I albo dostaliśmy do testów
wyjątkową sztukę, albo to naprawdę dobrze „zestrojony” model.
Helios brzmi równie dobrze w niskich jak i w wysokich pasmach. Jest
zadziwiająco skuteczny dla każdego z testowanych tembrów. Być
może to efekt klasycznej „brytyjskiej” lampy o tajemniczym
symbolu 12AX7/ECC83, a może po prostu inżynierowie Sontronicsa
wiedzą dokładnie, co tygrysy lubią najbardziej. W naszej branży
nie znajdziemy chyba realizatora, któremu się to nie spodoba. Co
innego jeśli Twoim priorytetem jest wierność w przekazaniu Twojego
tembru. Ale wtedy chyba nie powinieneś szukać w tej kategorii.
Podsumowanie:
Mięsiście, ciepło i blisko. Ten
mikrofon ma wszystko, czego oczekujemy przy rejestracji głosu w
reklamie czy multimediach. W tym przedziale cenowym jest duża
konkurencja, firm, które celują w ten sam target jest całe mnóstwo,
ale Sontronic Helios jest wart każdej złotówki, którą za niego
zapłacimy. Polecamy z ręką na sercu.
Producent
- Sontronics
www.sontronics.com
Dystrybutor
– Audio Factory
www.audiofactory.pl